Kilka faktów, a potem pytanie: - Jestem samozatrudniony. - Moja żona jest samozatrudniona. - Mamy dwoje dzieci, jedno w drodze. - Znacząca część naszego majątku netto jest w kryptowalutach (~50%) - Kochamy nasz dom. To nasze "na zawsze" miejsce. - Mamy kredyt hipoteczny na 2,85% z 25-letnim okresem spłaty. Biorąc pod uwagę, że mam tak dużą ekspozycję na ryzyko z jednej strony równowagi (samozatrudnienie + kryptowaluty), myślę o spłaceniu kredytu hipotecznego, aby mieć ostateczną stabilność z drugiej strony równowagi. Tak, wiem, że matematyka mówi, że to zły pomysł. Tak, wiem, że tani dług jest cenny w inflacyjnym świecie. Ale spłacony kredyt hipoteczny również wydawałby się całkiem świetnym wynikiem, nawet jeśli w jakiś sposób udałoby mi się wszystko inne zrealizować w tym cyklu. Również psychologia i spokój umysłu, itd. Co myślicie?