Widzę uwagi w stylu "wszyscy Quebeczycy pochodzą z imigracji", przypuszczalnie w odniesieniu do naszych przodków przybyłych z Francji, mające na celu przedstawienie jako hipokrytów Kanadyjczyków Francuzów, którzy sprzeciwiają się masowej imigracji lub którzy opowiadają się za repatriacją nieproduktywnych imigrantów. Nie. Podbój i kolonizacja kontynentu północnoamerykańskiego to nie jest "imigracja". Nasi przodkowie zbudowali cywilizację swoją krwią i potem, od zera, z boską i królewską misją rozszerzenia kultury katolickiej Francji w nowym świecie i stworzenia imperium handlowego. Odeszli z łatwego świata do trudnego i stworzyli własne możliwości. Imigranci przybywają z trudnego świata do łatwego i korzystają z możliwości, które wynikają z dokonania cywilizacji zachodniej (francuskiej) północnoamerykańskiej. Nie oznacza to, że nie powinniśmy przyjmować produktywnych imigrantów, że nie ma imigrantów, którzy indywidualnie znacząco przyczyniają się do cywilizacji, ale mówimy o rzędy wielkości tak gigantyczne, że mówienie o porównaniach w tej samej kategorii jest absurdalne. Naród Kanadyjczyków Francuzów i pierwsze narody mają każda swoją relację i specjalny status w odniesieniu do terytorium (krew, pot), którego żaden imigrant, mimo swoich wkładów, nie może się spodziewać osiągnąć.