To, co dzieje się w amerykańskiej gospodarce, wygląda coraz mniej jak "cud wydajności" Greenspan'a z lat 90. i bardziej jak "bezrobocze ożywienie" Bernanke'a z lat 2000—z tą różnicą, że tym razem to "bezroboczy boom" bez wcześniejszej recesji, czego Stany Zjednoczone po prostu nigdy nie widziały ()