Więc tylko dla przypomnienia: strażnik więzienny, który skłamał władzom na temat sprawdzania Epsteina, również przypadkowo dokonał serii wpłat w tygodniach poprzedzających jego śmierć, które były na tyle podejrzane, że bank niezależnie zgłosił je policji. Ten sam strażnik więzienny szukał informacji o Epsteinie w chwilach przed jego śmiercią. A ten sam strażnik został niezależnie wskazany przez więźniów, którzy twierdzili, że była zaangażowana w tuszowanie morderstwa. Ponadto, dwie kamery przed celą Epsteina uległy awarii, gdy to wszystko się działo. To całkiem sporo zbiegów okoliczności nałożonych na siebie. Nie wiem. Wydaje mi się to dziwne. Ale nie jestem detektywem.