Moje nowe przekonanie jest takie, że "teoria martwego internetu" nie będzie wynikiem botów, ale raczej zwykłych ludzi, którzy nie są w pokoju i próbują podnieść twój poziom kortyzolu Nie była tak powszechna jak wcześniej, ale teraz nawet najbardziej pozytywne i dobrze intencjonalne wyrażenia siebie mogą w jakiś sposób przekształcić się w grupę przypadkowych osób próbujących oskarżyć cię o bycie tak podłym i nędznym jak oni Albo gospodarka znacznie się poprawi, albo chronicznie online po prostu będą dalej się załamywać i uczynią "cyfrowy rynek" niezamieszkalnym dla kogokolwiek, kto naprawdę zasługuje na wysłuchanie i naukę Jeśli to drugie, to otwarty internet w zasadzie skończy jako "podejrzana część miasta", przez którą przejeżdżasz, aby znaleźć oparte na reputacji zamknięte społeczności, aby naprawdę nawiązać przyjaźnie, prowadzić interesy, dzielić się wiedzą itp. Pesymistycznie nastawiony do "influencerów" i "twórców" próbujących budować publiczności składające się z mas (skończy się to bardziej ryzykiem zdrowotnym niż martwą pracą), optymistycznie nastawiony do czegokolwiek, co pozwala ci poczuć się jak część Twittera sprzed Elona, lub po prostu po prostu zakończyć dzień i wrócić do dobrego, wolnego od psychozy życia w rzeczywistości