Sytuacja na rynku jest trochę lepsza, więc pojawiają się takie śmieciowe grupy, które przyciągają ludzi do zbioru. Nie ma znaczenia, czy to ludzie z Shenzhen, Tajwanu, czy Singapuru, w każdym razie na pewno nie są to Japończycy. Podsumowując, to starannie zaplanowane zbieranie przez Chińczyków dla rodaków.